Trwa ładowanie...

Szukaj

Z życia diecezji

Strona głównaZ życia diecezji Ekstremalne Drogi Krzyżowe - Ustka, Słupsk, Piła i Szczecinek

Ekstremalne Drogi Krzyżowe - Ustka, Słupsk, Piła i Szczecinek

W tym roku na terenie diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej uczestnicy Ekstremalnych Dróg Krzyżowych wyruszą z czterech miast - Ustki, Słupska, Piły i Szczecinka. W ubiegłorocznej edycji EDK w całym kraju udział wzięło ponad 25 tysięcy osób.

Inicjatywa przyszła w 2009 roku z południa Polski, jej pomysłodawcą jest ks. Jacek Stryczek. Rozmawiamy z liderem grupy słupskiej i koordynatorem rejonu EDK, ks. Sebastianem Kowalem. 

Arkadiusz Wilman: Przygotowania do Ekstremalnej Drogi Krzyżowej trwają od stycznia. Jaki jest odzew wiernych z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej? 

Ks. Sebastian Kowal: W Słupsku i Ustce w ubiegłym roku zrobiliśmy to pierwszy raz. Na trasę wyruszyło ponad 100 osób, pokonało ją około 70. Zmieściliśmy się w średniej krajowej. Mamy jeszcze kilka tygodni, zapisy trwają, myślę, że do 100 osób dobijemy. W tym roku mamy dwie trasy, powtarzamy tą z ubiegłego roku i stworzyliśmy też zupełnie nową. Taką ekstremalną plus. Jest dłuższa i trudniejsza technicznie. Wymaga większej uwagi i ma długość 49 km.

Piesza, nocna wędrówka na dużym dystansie, każdy z uczestników ma inny powód, dlaczego idzie. To również doświadczanie własnej słabości. 

- Ktoś nazwał to „rekolekcjami w drodze”. Na początku się z tym nie zgadzałem. Zobaczyłem jednak, że pokonanie trasy zajmuje 12 godzin, idzie się pojedynczo lub w małych grupkach, są przygotowane rozważania, jest trud fizyczny. Takie połączenie duchowości i fizyczności jest wyjątkowe. Świadectwa uczestników są dowodem na to, że człowiek myśli wtedy o najważniejszych sprawach i nie potrzebuje zewnętrznych konferencji. Trud duchowy jest mocno widoczny. Dotyczy to również tych, którzy zakładają, że idą tylko po to, aby sobie coś udowodnić, sprawdzić się. Kiedy przechodzą widzą, że coś się w nich zmieniło, zaczęli zwracać uwagę na zupełnie inne sprawy. 

Co się dzieje z tymi uczestnikami, którzy poddadzą się lub zrezygnują w trakcie trasy?

- Czasem osoby dzwonią do nas, że nie mogą już iść, proszą aby ich zabrać. Nie możemy tego zrobić. Taki jest regulamin. Możemy ich wspomóc w danym miejscu, podjechać, udzielić pomocy, natomiast nie transportujemy ich. To nie jest pielgrzymka. Każdy uczestnik powinien mieć swojego anioła stróża, do którego mogą zadzwonić w środku nocy, aby zabrał ich z dowolnego miejsca trasy. Ciekawostką jest, że najwięcej osób, które dzwoniły, to były osoby z XII stacji - śmierci Pana Jezusa na Krzyżu. Gdzieś w jej okolicach mówiły, że nie dadzą rady, nie dojdą. To miało dla nas bardzo symboliczny wymiar.

Próbują swoich sił ponownie?

- Mam parę osób, które zapisały się teraz, a wiem, że w ubiegłym roku zrezygnowały w trakcie trasy. Niektórzy z nich idą, bo mają setki powodów, nie chcą się poddać. To jest takie piękne, ludzkie. Czekają cały rok i mówią, że muszą jeszcze raz iść. Trudno mi to ocenić ich powody i intencje. Raczej nie jest to tylko fizyczna próba udowodnia sobie po ludzku, że mogę to przejść. Znając kilka osób, wygląda na to, że te intencje są poważniejsze. Rzeczywiście im na tym zależy.

Czy udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej mogą rozważać wyłącznie posiadacze ekstremalnie wytrzymałej kondycji?

- 40 kilometrów idzie się w swoim tempie, można sobie robić przystanki według własnego uznania. Trasę w ubiegłym roku pokonali uczestnicy w wieku od 11 do ponad 70 lat. Dla zdrowego człowieka, który nie choruje na coś poważnego, to jak najbardziej jest możliwe do przejścia. Owszem, w pewnym momencie chód staje się bardzo nieznośny, ale technicznie jest to do zrobienia. Trud jest o wiele większy niż np. na pielgrzymce letniej do Częstochowy, bo nic nie jest zaplanowane, wymagana jest większa samodzielność. Jeśli ktoś czuje się ogólnie zdrowy, to nie ma żadnych przeciwwskazań - może próbować.

EDK z Ustki wyruszy w nocy z 24 na 25 marca. 42-kilometrowa trasa prowadzi do sanktuarium św. Józefa w Słupsku. Początek po Mszy św. o godz. 20 w kościele pw. Matki Bożej Gwiazdy Morza.

EDK w Pile rozpocznie się 31 marca Mszą św. o godz. 20 sprawowaną w kościele pw. Miłosierdzia Bożego. Po Eucharystii uczestnicy pod patronatem bł. Pier Giorgio Frassatiego wyruszają do Skrzatusza. Trasa – 45 kilometrów.

EDK w Słupsku to dwie trasy (45 i 49 km). Uczestnicy wyruszą w nocy z 7 na 8 kwietnia. Obydwie trasy rozpoczną się w kościele Najświętszego Serca Jezusowego Mszą św. o godz. 21.

EDK w Szczecinku również wyruszy w nocy z 7 na 8 kwietnia. Organizatorzy zaplanowali 44-kilometrową trasę wiodącą wokół miasta, której patronować będzie św. o. Pio.

Oficjalna strona EDK 2017 – TUTAJ

Informacje na temat Ekstremalnych Dróg Krzyżowych na terenie naszej diecezji (Gość Niedzielny) – TUTAJ

Relacja Gościa Niedzielnego z ubiegłorocznej EDK w Ustce - TUTAJ

 

Informujemy, że ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. x