Pierwszy zjazd odbył się w Wyższym Seminarium Duchownym. W tym roku zgłosiło się 61 kandydatów z 30 parafii.
To rekord. Nie dziwi to ks. Przemysława Głowackiego, który odpowiada za jego przebieg. - Kurs bardzo wiele daje tym młodym ludziom. Po pierwsze poszerza warsztat liturgiczny. Często oni na początku przeżywają wielkie zdziwienie, gdy dowiadują się, że coś, co zawsze robili, okazuje się błędem. Kurs poprawia ich spojrzenie na liturgię. Ale jest tutaj coś jeszcze. Zaczyna powstawać wspólnota ceremoniarzy. Rodzą się relacje, nawet przyjaźnie. Widzimy to po poprzednich edycjach. Oni spotykają się przy różnych okazjach w diecezji i wiedzą, że stanowią taką jedną wielką rodzinę – mówi.
Potwierdzają to tegoroczni uczestnicy. Oskar z parafii św. Franciszka w Stobnie jest ministrantem, obecnie nawet lektorem już od 9 lat. Jednak jak mówi: - Przyjechałem tu, żeby się douczyć. Lubię moją posługę i chcę ją wypełniać po prostu lepiej. Chciałbym też zaangażować się w pracę z młodszymi ministrantami. Bycie ministrantem wpływa na moje życie. Chodzę regularnie do kościoła. Zauważyłem też, że inaczej patrzę na ludzi, którzy są niewierzący, albo nawet śmieją się z wiary. Szanuję ich. Staram się, żeby inni patrząc na mnie, nie widzieli Pana Boga ze złej strony.
Fabian z parafii NSPJ w Siedlisku jest ministrantem od ponad 5 lat. – Chcę bardziej poznawać liturgię, zbliżyć się do Pana Boga i móc prowadzić młodszych kolegów. Chcę poznawać liturgię, bo to jest coś, kocham, ale czego jeszcze nie znam tak, jakbym chciał. Przez bycie ministrantem dużo zmienia się w moim życiu. Jestem łagodniejszy. Uczę się pokory. Myślę, że naprawdę zbliżam się do Pana Boga. Coraz więcej się modlę. Przed byciem ministrantem praktycznie nie modliłem się ani rano ani wieczorem. Teraz sięgam nawet po Różaniec kilka razy w tygodniu. Wcześniej tego nie było.
Obecnie w diecezji funkcjonuje 80 absolwentów kursu. Po jego ukończeniu mogą być odpowiedzialni za kształt liturgii w parafii. Biorą też udział w wydarzeniach diecezjalnych. Są przygotowywani, aby być prawą ręką duszpasterza w tych kwestiach, ale też w prowadzeniu grupy młodszych ministrantów. Inaczej mówiąc, są swego rodzaju animatorami liturgicznymi.
Ceremoniarze są też animatorami podczas rekolekcji dla ministrantów, także na samym Kursie Ceremoniarza. W tej edycji księżom w jej prowadzeniu pomaga 7 absolwentów.
Zajęcia kursu w ramach czterech weekendowych zjazdów odbywają się w Wyższym Seminarium Duchownym w Koszalinie. Kurs rozpoczyna się od testu sprawdzającego poziom wiedzy poszczególnych uczestników. To bardzo ważne, aby dostosować program do realiów. Najpierw więc ceremoniarze uczą się w ogóle podstaw służenia, choć niektórzy robią to od lat, aby doprowadzić wszystkich do równego poziomu, zgodnie z zasadami liturgii. Potem stopniowo przyszli ceremoniarze wchodzą głębiej w tajniki swojej posługi. Poznają teksty liturgiczne, uczą się obsługi mszału i innych ksiąg, prowadzenia uroczystych liturgii, a także zgłębiają duchowość, aby podczas akcji liturgicznej nie zapominać o osobistej modlitwie.
Podczas zakończonego w niedzielę zjazdu z uczestnikami spotkał się także bp Krzysztof Zadarko.